niedziela, 14 lipca 2013

Lipcowy konfiturowo-guzikowo-zębuszkowy misz masz:)

Pogoda ostatnio nas nie rozpieszcza, więc żeby lato trwało dłużej, zamykam go w słoikach:)

Wiecie, co od zarania dziejów dzieci lubią najbardziej?
Oczywiście, ciasteczka:) A jeśli na dodatek są to guzikowe ciasteczka to zachwyt murowany:)
Troszkę trzeba się nadziubać dziurkując, ale warto spróbować:)

Tymczasem moja Milenka ma już o dwa mleczaki mniej i każdy swój ząbek przekazuje uszytej na tę okoliczność Wróżce Zębuszce:)
A w wolnych chwilach relaksujemy się przeczesując poziomkowe grządki i usuwamy gąszcz liści, żeby poziomki łapały słońce:)
Uściski!
Magda

sobota, 15 czerwca 2013

Zielony czerwiec, poziomkarnia i dużo kwiatów czyli sezon miejskiego działkowicza w pełni:)

Maj i czerwiec to miesiące, które są mi najbliższe, bo łapię się zajęć, które lubię. Wiosna na nowych włościach jest super, teraz mamy duży taras, więc posadziłam kwiatki, pomidorki koktajlowe, sałatę i duuuużo poziomek, po prostu mam poziomkarnię:)


Wśród kwiatów w skrzyniach dominuje czerwona pelargonia przeplatana na zmianę z różową petunią.
W jednym kąciku bladoróżowe surfinie, obok z lekka fioletowa lobelia... Kupiłam też winobluszcz w postaci sklepowej czyli krótkiej łodyżki z listkiem, na słońcu rośnie niesamowicie szybko, 
więc niebawem przymocujemy do ściany drewnianą drabinkę na pnącza, by winobluszcz 
miał się gdzie piąć:) 
A póki co zapraszam do mojego zielonego kwiato-owoco-warzywnego grajdołka;)







Ściskam serdecznie i bardzo słonecznie:)
Magda

sobota, 23 lutego 2013

Cegiełki i piwniczne wykopaliska:)

Czas na małe odkurzenie bloga, odliczamy już dni do przeprowadzki:) Po ostatnich tygodniach, w czasie których w całym mieszkanku rozpościerał się krajobraz marsjański, teraz wyłania się stopniowo jakiś widok:) Tak było wczoraj... tak, to ta sama ściana, pod którą siedziałam w poprzednim wpisie:D
Pomieszkując przez ten czas u Rodziców nie omieszkałam pobuszować nieco
po rodzicielskiej piwnicy. Czego tam nie ma, fiu fiu! W pudle po butach znalazłam 
swoją kolekcję temperówek, które kolekcjonowałam jakoś w okolicach wczesnej podstawówki.
Po nich widać znak czasu.
Znalazłam jeszcze starą czarną maszynę do pisania, jest dosyć mocno podniszczona - wymaga odnowienia i gruntownego odczyszczenia w zakamarkach mechanizmu. Tak sobie myślę, że fajnie by było znaleźć gdzieś dla niej miejsce na nowych włościach:)

A zima nadal się utrzymuje i nawet przedszkolne wróbelki dzielnie stawiają jej czoła:)
Uściski zasyłam:)
Magda