środa, 11 lipca 2012

Malarstwo ścienne:)

Urlop, urlop i po urlopie, zatem wróciliśmy z naładowanymi akumulatorami do domu i ...wskoczyliśmy na ścianę:) Ostatni tydzień minął po hasłem szorowania i wywijania pędzlem - kolorowi pomarańczowemu powiedzieliśmy bye bye, a jego miejsce zastąpiła chłodna szarość w dwóch odcieniach. Malowanie skończyliśmy przedwczoraj, teraz pozostało posprzątać, co jest wbrew pozorom nie mniej czasochłonne. Był to szalony tydzień, bo po powrocie z pracy był taki upał, że za dnia nie dało się malować, choćby z tego powodu, że etykietka na farbie groźną czcionką ostrzegała, by nie malować w temperaturze powyżej 28 stopni:) I malowaliśmy późnym wieczorem, właściwie kończyliśmy w nocy:) Malowanie na szaro pod osłoną ciemnej nocy... tak to można nazwać:)))
Lato w mieście... dzięki kurtynom wodnym i sorbetom owocowym jest ok:)
Na tle neutralnych szarości zabawa kolorami to frajda, ale póki co, dekoracje und wszelakie aranżacje dopiero przede mną...:) Muszę jeszcze ponadrabiać zaległości blogowe i pozaglądać do Was...:)
To byłam ja, Magda, malarka pokojowa, buziaki lipcowe zasyłam:)