wtorek, 26 czerwca 2012

Ninja, wianki i rowery...:)

- Moja mama jest niebieskim ninja, a niebieskie ninja są dzielne i dobre - wpadł mi w ucho strzepęk rozmowy Milenki z kolegą.
- To ty będziesz zielonym ninja, a ja żółtym i będę cię gonił - ustalił kolega.
- A ja się schowam za niebieskim ninja! - i moja zielona ninja wbiegła z ogródka i wtuliła się we mnie,kochane dziecko;).

Ja tymczasem stanęłam oko w oko z żółtym ninja, szczerbatym blondynkiem, lat 6:). Po fazie na Truskawkowe Ciastko, po fascynacji gromadą Littlest Pet Shop, wraz z wakacjami i nowym kolegą, nastał czas zabaw w Ninja. Maszyny z kulkami nadal na topie czyli wszystko w normie:) W tle co krok strefa kibica,Milenka pokrzykująca na grających na boisku miejscowych chlopcow:"Dawaj dalej, chłopie!" oraz pytająca się po ich meczu:"A z kim grała TA ROSJA?":) Mój łąkowy hand made posłużył w tym roku jako główny rekwizyt naszej wakacyjnej sesji zdjęciowej.Gdyby zdjęcia były w wersji audio, w oddali słychać by było groźne pomruki,bo właśnie nadciągała burza...






A wzdłuż Dunajca podążamy rowerami na Słowację,mijamy tratwy z turystami, szkółkę kajakarską walczącą z silnym nurtem Dunajca, potem już tylko lasy, skały, cisza i spokój.



W tym roku Milenka na dłuższe trasy wskakuje do przyczepki,ale za to w drodze powrotnej ma trochę ciaśniej, bo przemyca czekoladę Studentską z wiśniami i Smärnego Mnicha:)



Z innej beczki... Miłym akcentem w przedzień wyjazdu na wakacje był dzień spędzony na planie "Julii":)



Buziaki prosto z Pienin przesyłam i udanych letnich dni Wam życzę:) 

Magda

niedziela, 10 czerwca 2012

Przepis na coś słodkiego

Dużo czekolady.
Szklanka kakao.
Garść białych groszków.
Kubek różowej bitej śmietany z malinami.
Biszkoptowa płachta. 
I wisienka.
Uszytą i przestudzoną muffinkę podajemy zachwyconemu dziecku:)
Buziak:)
M.