niedziela, 21 sierpnia 2011

Sierpniowe to i owo;)

Jeszcze lato zaskakuje nas upałami, ale stopniowo zaczynam dostrzegać czerwieniejącą się w mojej okolicy jarzębinę, coraz większe zielone skorupki kasztanów, a i poranki bywają już chłodniejsze. Wiem, nazbierało się troszkę zaległości, mea culpa, wybaczcie:) 
Znacie moje zamiłowanie do miniaturek, więc dziś zaprezentuję Wam z mojej kolekcji dwie temperówki wykonane z metaloplastyki. Podczas wędrówki po starociach bardzo mnie urzekło pianino i gramofon. Pianino ma zamykane wieko...
... a przy gramofonie można śmiało obracać korbkę, żeby płyta zaczęła się kręcić:) 
Taki mini bajer, heh!;)))
W moich kącikach ostatnio fioletowo dzięki bukietowi przetaczników zakupionych od pewnej  starszej pani na placu targowym.
A tuż obok moje drobne błyskotki znalazły nowe miejsce w czymś na miarę salaterki 
wyłowionej jakiś czas temu w rupieciarni. 
Turkusowe szkło... to od niego nie mogłam oderwać wzroku...;)
Stęskniłam się za Wami, bo oprócz tego, że czasu troszkę mniej, to na dodatek przez lato moja wena twórcza była ponoć widziana gdzieś na Seszelach;))) Ale czas już wracać:)
Buziaczki Dziewczyny, Wy też wracajcie, o!:)
Miłego tygodnia!
Magda