czwartek, 23 czerwca 2011

Buszując po nadmorskiej okolicy...

...wciąż napotykam śliczne domy:) Ten dla przykładu utrzymany jest w tonacji delikatnego pastelowego różu, a pnące róże w romantycznym ogródku dodają mu uroku:)
Dzień Taty... co roku spędzamy go w terenie, znaczy się na wakacjach:) Milenka w tym roku zrobiła Tatusiowi literkową niespodziankę:)
Nasze wakacje dobiegają końca, w sobotę już wracamy, a razem z nami kolejne wspomnienia oraz... kolekcja robaków z automatów kulkowych:)
Ściskam cieplutko!:)
Magda

wtorek, 21 czerwca 2011

Tarasowce handmade dostępne od zaraz:)

Dziś zaprezentuję Wam piaskowy handmade. Wspólnymi siłami za pomocą łopaty, łopatki i łopateczki zbudowaliśmy tarasowce. Dostępne od ręki z widokiem na morze i szumem fal gratis;)
Posiadają ogródek i parking podziemny:)
Żółwia własnoręcznie ulepionego też dorzucam,o!:)
Gdy jest słonecznie, to lansujemy się na plaży w kapeluszach, haha:))))
Grill na werandzie, od słynnej przygody z kartą, na szczęście nic już nam w szczelinę nie wpadło:)
Z cyklu porad stylistycznych, jak wkomponować kropki między paski:)
I na koniec Zenobia w plażowej scenerii:)
Ściskam Was ciepło, dziękuję za każdy komentarz, to tak prawie jakbyście były za mną na wakacjach,o!:)
To byłam ja, słomiana kapeluszniczka i miłośniczka szumu bałtyckich fal:)))
Buziak!:)
Magda

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Nie tylko kobieta zmienną bywa;)

Są takie dni, gdy spaceruje się lekko, wystarczy tylko iść zgodnie z kierunkiem wiatru, bowiem wiatr bywa tak silny, że czasem wręcz można się o niego oprzeć;) Tak było dziś do południa:)
Jednak pogodzie się nie dajemy, jesteśmy przygotowani na każdy jej kaprys:)
Po paru godzinach wszystko się zmieniło - zaświeciło słońce, a niebo zaczęło przypominać błękit rodem z rysunków dziecięcych:) I taką mozaikę pogodową mamy każdego dnia, nigdy dzień nie kończy się taką samą pogodą, jaką się zaczął, więc gonimy raz plażować, raz spacerować:) Milenka będąc tutaj powróciła do swojego zwyczaju drzemek popołudniowych i ma takie spanie, że nic nie jest ją w stanie ruszyć wtedy:) Gorzej jest potem wieczorem, bo ciężko zagonić trzódkę do spania:)
Na deptaku i plaży przybywa stopniowo ludzi, kolejni wczasowicze przyjeżdżają, a to znak,
że tzw. wakacje przed sezonem mają się ku końcowi:) 
Buziaki, ahoj!
Magda

piątek, 17 czerwca 2011

Morskie inspiracje;)

Każdego dnia w drodze na plażę przechodzimy obok domu, który został zaprojektowany w marynarskim stylu, tylko jeden jest taki w okolicy:) Z daleka przypomina duży statek z masztem. Każde drzwi posiadają okrągłe charakterystyczne okienko. Jest bardzo estetyczny pod względem diznajnerskim i przykuwa uwagę;)
Przed wyjazdem moja przyjaciółka Justyna poprosiła mnie, żebym przywiozła zebrane na plaży patyki, są one gładkie od wiatru i wody morskiej. Z takich patyków i niewielkich kawałków konara można zmajstrować driftwood'owe żaglówki, by w wakacyjnych klimatach udekorować dom, balkon, ogród...;)
Zebrałam ich już trochę, sama bym też zrobiła, ale nie wzięłam materiałów, lumpeksów brak, a ciuchów ciąć nie będę;))) Za to dzielę się z Wami tym zasłyszanym pomysłem, bo marynarskie deco tego lata jest szczególnie podkreślane, może skorzystacie;)
Źródło: www.sallyleebythesea.com
Mieliśmy wczoraj małą przygodę, podczas której wyrażenie zrzucać zdjęcia nabrało dosłownego znaczenia:))) Podczas wyciągania karty z aparatu, wyślizgnęła się ona i wpadła w wąską szczelinę między deski na werandzie na głębokość ok. 20 cm! Był już późny wieczór, zerwała się burza, na horyzoncie pojawiły się błyskawice i prawie przez całą noc wiał silny wiatr, a świerki wokół domków kołysały się i co chwilę spadały nam na dach naszego domku szyszki i tak całą noc... pac, pac, pac, pac.. a ja się zastanawiałam czy z tej karty coś jeszcze będzie czy popłynie w mieszance deszczówki i igliwia;) Rano pojechaliśmy do Kamienia po jakieś narzędzie i mój Mąż kupił mechaniczną łapkę na sprężystym wysięgniku:) To był jakiś cud, że w pierwszym lepszym sklepie z częściami samochodowymi udało się coś takiego kupić, bo już zaczęliśmy snuć bardziej brutalne wizje wydobycia karty, o których może lepiej nie pisać:]] Kartę Mąż wydobył i pomimo nocnej burzy zadziałała i udało się zrzucić zdjęcia z ostatnich dwóch dni...ufff;)
A Milenka ma już swoje sprawy: wakacyjną koleżankę i jej świnkę morską do pilnowania i sprawy do omawiania przy przebieraniu lalek;) Widoczek z naszej drewnianej werandy, tej ze szczelinami w podłodze:]
Na plaży dziś było wietrznie i słonecznie:)
"Tatusiu, kupisz mi kulkę, no kup mi jeszcze jedną kulkę.."
Maszyny z kulkami z zabaweczkami w środku prześladują nas na każdym kroku, kto ma pod ręką dziecię w przedziale wiekowym 3-10, ten wie, o co chodzi;)
Uściski nadmorskie Wam przesyłam:))
Magda

wtorek, 14 czerwca 2011

Wakacyjny flower power;)

Dotarliśmy nad morze, a razem z nami wśród ubrań moja uszyta w biegu sukienka i falbaniasta  spódniczka dla Milenki:) To moje pierwsze szycie takich ciuszków, zatem spójrzcie na te kwiatki z przymrużeniem oka;))) Tym bardziej, że szyłam tak "na oko":)))
To już nasze trzecie wakacje nad Bałtykiem i każdego roku wracamy prawie jak do siebie, jednak co Bałtyk, to Bałtyk, nasze polskie plaże są najpiękniejsze:) Plażujemy, spacerujemy, grillujemy, chodzimy do smażalni i wcinamy miętusy (takie pyszne rybki, polecam:), łapiemy czasem słońce, czasem deszcz;)
Buziaki wakacyjne z zachodniopomorskiego przesyłam, zmykam, bo jeszcze spacerek wieczorny przed nami, a leśny internet muli niemiłosiernie:)
Uściski!
Magda


czwartek, 9 czerwca 2011

We're going to Ibiza...;)

Niezupełnie tam, ale za dwa dni jedziemy nad nasze polskie morze:) 
Wiem, powinnam się pakować, ale na razie nagłośniej turkocze maszyna;)
Poznajcie Zenobię, która będzie Milenkową towarzyszką podczas wypadów na plażę
 w groszkowej różowej letniej sukieneczce:)
Zenobia ma baaardzo długi warkocz, który można zawinąć wokół głowy w stylu Julii Tymoszenko:]]]
Zenobia póki co przechodzi pomyślnie testy wytrzymałościowe:)
A ja kilka dni temu kupiłam całkiem sporą ilość materiału w second-handzie, 
czegoś takiego od dawna szukałam:) 
I wyściguję się z czasem, bo coś szyję na wyjazd, ale o tym w następnym poście, 
już z wakacji:) Mam nadzieję, że pogoda nad Bałtykiem będzie na tyle łaskawa, 
żeby zaprezentować to, co aktualnie wieczorami się szyje;] 
Miłych letnich dni i wieczorków Wam życzę;)
Uściski:)
Magda

sobota, 4 czerwca 2011

Żar tropików;)

Dziś buszowaliśmy po Ogrodzie Botanicznym i co tu dużo pisać - chłońcie zieleń:)
Natknęliśmy sie również na równolegle odbywajace sie warsztaty florystyczne.
A oto, co można wyczarować z liści palmy i paru owoców, fajne, nie?:) 
Teraz już wiecie, co robić z domowymi kwiatami i koszem owoców:]
Rosarium z herbacianymi różami, uwielbiam ich zapach.
Zapozowaliśmy do rodzinnej fotki i prawie zlecieliśmy po chwili z pochyłego murka, hehe;)
Roślinność na tafli wody wygląda baśniowo, brakowało tylko królewicza zamienionego w żabę:) Jedyne, co udało mi się dostrzec w stawie, to pomarańczową rybę wielkości karpia, może to zaklęta księżniczka?;)
W klimatach tropikalnych występuje wielobarwna papuga pasiasta...
...kameleon, który w ułamku sekundy wtapia się w tło...
...oraz pomarańczowa pantera:))
Potem poszliśmy jeszcze na Paradę Smoków, ale było tak tłoczno i ciasno (smoki zapchały cały Rynek:), że wyszedł fotograficzny misz-masz:)) To są eko-smoki, wykonane z surowców wtórnych:)
Kawałek skóry smoka wykonanej z zakrętek:)
Wyobraźcie sobie, ile rolek po papierze trzeba było zgromadzić, żeby stworzyć wielkiego stwora?:)
Buziaki Wam przesyłam!:)
Magda