czwartek, 28 kwietnia 2011

Na balkonie;)

Witajcie:)
Obrałam kierunek BALKON, bo na moim placu targowym od dwóch dni wysyp sadzonek, do wyboru do koloru:) Zawsze mam problem, które wybrać, bo tyle kwiatów mi się podoba, 
a miejsca brak na wiele kompozycji jakie można by wyczarować.
I ostatecznie w tym roku jak zwykle białe petunie, które sadzę od kilku lat z tego względu, że najlepiej znoszą zachodnią stronę, a uwierzcie mi, lipcowe i sierpniowe wczesne godziny popołudniowe na moim balkonie to istny piekarnik;) Najprzyjemniejszą chwilą są letnie wieczory i oglądanie zachodów słońca:)
Poza tym zasadziłam bratki, niezapominajki, werbenę i goździki miniaturki. Tu już na balkonie...
Moje eksperymentalnee krzaczki z miniaturkami różowych różyczek pną się 
stopniowo do góry i póki co wypuszczają dużo listków, znaczy się - chyba nie jest źle:)
Moja ogrodniczka jak zwykle pomocna przy przesadzaniu, tak przesadzała, 
że przesadziła nieco z rozsypywaniem ziemi wokół:D Ale co tam, zabawa była przednia;]
I na majówkę czas się szykować, w tym roku prawie jak u Marylki 
"Wsiąść do pociągu byle jakiego..." :)
Ściskam cieplutko i luzackiej majówki życzę:)
Buziaki:)
Magda

czwartek, 21 kwietnia 2011

Dzieje się;)

Witajcie Dziewczyny:)
Pozdrawiam z nad mazurkowego poligonu, oto moja galeria mazurków, 
które zrobiłam w ciągu ostatnich 24h:)
Mazurek pomarańczowo-marcepanowy:)
Jako osoba mająca fioła na punkcie groszków, nawet mazurkowi nie odpuściłam... 
Malinowo-czekoladowy:)
I kajmakowy, mój ulubiony:)
Potrzeba matką wynalazków... naszukałam się trochę po sklepach foremek do wykrawania 
ciasteczek w kształcie jajka i nigdzie nie można było takich dostać:) W końcu nie dawszy za wygraną,
zdeformowałam foremkę-serduszko w kształt jaja i upiekłam wielkanocne ciasteczka:) 
Takie to nasze kruche pisanki, oto kilka z nich:
Przy okazji wiosennych porządków znowu trochę przemeblowaliśmy pokój,
czuję się jak w nowym miejscu:) 
Kochane, spokojnych, radosnych, rodzinnych Świąt wam życzę, gdziekolwiek jesteście:)
Wesołego Alleluja!
Buziaki!
Magda

niedziela, 17 kwietnia 2011

Migawki z Palmowej:)

I trochę kiermaszowych różności, obok niektórych oj ciężko przejść obojętnie:)
Owocnego, a raczej pisankowo-mazurkowego Wielkiego Tygodnia Wam życzę:)
Buziaki:)
Magda

piątek, 15 kwietnia 2011

Krawieckie bijou i wyniki candy

Znów Was zanudzę... maszyną do szycia:]
Ale ta jest naprawdę wyjątkowa, Calineczka by ją uniosła. Moja kolejna maszyna do szycia ma całe 2 cm i jest kilkugramową niespodzianką od mojego kochanego Mężusia:)
Oto legendarny Singer w innej odsłonie, tu jeszcze w urzekającym opakowaniu...
Moja miniaturkową maszyna, która jest naszyjnikiem, powstała w niezwykłej pracowni 
Hmm, co to jeszcze mam Wam do przekazania...aaaaa...wyniki candy!
Zatem przystępuję do losowania, maszyna losująca jest uczciwa i dobrze zaplombowana.
A szczęśliwcem, do którego trafią moje turkusy,
jest 
Martusiu, gratuluję, a Wam wszystkim bardzo dziękuję za zabawę
 i że tak licznie wzięłyście w niej udział:)
Uściski wiosenne zasyłam, miłego weekendu, kochane:)
Magda

środa, 13 kwietnia 2011

Limonkowy fotolift i torba borba ósme smake;)

Witajcie, dziś na początek łyk orzeźwienia, komu lemoniady prosto z cytryny? Wygrywa ten, kto się nie skrzywi:) Na Art Piaskownicowy fotolift, bo chce nam się pić:
Uczyłam się ostatnio wszywać zamki i przy pierwszym podejściu złamałam igłę, 
bo najechałam na ząbek:) A to mój poligon zamkowy:]
Wczoraj skończyłam szyć pierwszą torbę na zamówienie.
 W odróżnieniu od poprzedniej, ta jest zamykana na zamek i ma w środku 
dwie kieszonki na telefon i jedną na portfel. Ciężko się "ustawia" do zdjęcia miękkie torby:]

Wielkanoc coraz bliżej, zatem wracam do spraw przyziemno-organizacyjno-porządkowych:)
Wiecie, ja tak nie lubię prasowania, że chętnie bym się zamieniła, np. mogłabym zrobić mazurki kajmakowe w zamian za uprasowanie fury ubrań:]
Ściskam cieplutko:)
Magda

niedziela, 10 kwietnia 2011

I love spring

Przyłączyłam się do wiosennej zabawy, do której zaprosiła mnie Ola:)

Kocham wiosnę za to, że...
.... pozwala słońcu na dłuższą wędrówkę
.... bywa nieprzewidywalna
.... budzi do życia
.... ma szeroką paletę barw i melodię
.... jest kwitnącym pomostem pomiędzy zimą a latem




I nawet halny, który od kilku dni wciąż daje w kość, ma tę jedną zaletę, 
że przegania chmury odsłaniając horyzont:) Tych gór nie widać na co dzień;)

Madziku, Aguś, Madziu...a Wy jak odbieracie wiosnę?:)
Zapraszam Was do zabawy:)
Ściskam cieplutko:)
Magda

piątek, 8 kwietnia 2011

Różyczkowa tuniczka

Mojej przygody z maszyną do szycia ciąg dalszy...:) Uszyłam dziecięcą tuniczko-bluzeczkę na lato, której motywem przewodnim są róże. Mało jest gotowych ubranek dla dziewczynek z materiału w różyczki i tego mi właśnie brakowało w Milenkowej szafie:) Dogadawszy się z modelką na małą sesję zdjęciową w zamian za kawałek placka drożdżowego, przystępuję do prezentacji:]
Testowanie kieszonek:)
Tuniczka trzyma się na rozwiązywalnych supełkach:)
Tej panience modelce cierpliwość już się wyczerpała...:)

Dziś piątek i podpatrzywszy u Agi przyłączam się do piątkowych holenderskich ustawek
 i oto moja guzikowa:)
Ściskam cieplutko dużo słoneczka na weekend życząc:)
Magda

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Otwórz szeroko drzwi i wypuść wiosnę na balkon:)

Słoneczko zaczęło już przygrzewać, na balkonie robi się coraz przyjemniej, szczególnie popołudnia bywają najcieplejsze, gdyż mój balkon jest od zachodniej strony:)
W tym roku po raz pierwszy kupiłam dwa krzaczki róży pnącej w odmianie miniaturkowej i krzaczek borówki kanadyjskiej:) Czy się przyjmie, zobaczymy:) Ale czy mój balkon to wszystko pomieści, to już osobny temat:] Póki co, stoją sobie malutkie tyci tyci wypuszczając pierwsze pączki:)
Na balkonie trochę mojej handmade'owej fauny...
...i wiosennej flory:)
To te krzaczki eksperymentalne, na pierwszym planie borówka:) 
Jak tylko pojawią się na moim placu targowym ładne sadzonki petuń, 
to biorę się za ich sadzenie do skrzynek. 
Hmm... białe, czy różowe petunie w tym roku...?:)

I jeszcze wyzwanie Art Piaskownicy, którego motywem przewodnim jest KSIĄŻKA
w moim przypadku kucharska, bo dziś będę robić pomidorówkę:)

Miłego tygodnia Wam życzę i wielu pomysłów tu i ówdzie:)
Buziaczki Dziewczyny!:)
Magda

sobota, 2 kwietnia 2011

Pierwsza lekcja jazdy:)

I zaczęło się. Nauka szycia na maszynie przypomina kierowanie samochodem, bo trzeba mieć miekką nogę, żeby nie zrywać i kierować tak, by nie wypaść z trasy:) Jakie pierwsze wrażenia? Powiem Wam tyle, że bardzo ją polubiłam, nauka szycia sprawia mi mnóstwo frajdy:) Gdy po raz pierwszy ją uruchomiłam, miałam ogromną tremę, na kawałku materiału zaczęłam próbne szycie. Potem postanowiłam włączyć się do ruchu, bo chęć uszycia CZEGOŚ była zbyt silna;)
Najpierw uszyłam różową ekotorbę z sercem, moim placem manewrowym,
na którym zrobiłam ściegowe zielone esy-floresy:)
 Jako że biorąc zakręt, docisnęłam zbytnio gaz do dechy, na serduszku zrobiła się "buła", takie początki:)
Potem bujając w obłokach uszyłam chmurkę z mięciutkiego polaru; też ma esy-floresy, te są turkusowe.
Heaven, I'm in heaven...:)

Gdy skończyłam szycie, było już po drugiej w nocy, a ja dalej miałam ochotę na szycie...:]
A Milenka najpierw z dystansem zareagowała na maszynę, w trakcie pierwszych prób uruchamiania zapytała się: "Mamusiu, kiedy wyłączysz tę wiertarkę?":) Potem urzekły ją motylki, a gdy wręczałam jej poduszkę obłoczek, poprosiła o uszycie sukieneczki na lato - żółtej, na ramiączkach i z kieszonkami:) Projektantka mi rośnie pod bokiem;]
Ściskam cieplutko i wiosennie:)
Magda