sobota, 11 września 2010

Tilda Irenka

Ukończyłam kolejną króliczycę, ma na imię Irenka i już powędrowała do mojej Mamy;) Postanowiłam zaszaleć i uszyć jej spódniczkę typu bombka, żeby odzwierciedlała letnią łąkę.
Teraz mam nieco mniej czasu na szycie, bo aktualnie u nas remont łazienki się szykuje, więc ciągle jeździmy, wybieramy, przebieramy, umawiamy, odbieramy, układamy, przekładamy...:) 
A oto moja Irenka;)

fot. Marcin


fot. Mąż

poniedziałek, 6 września 2010

Karteczki, karteczki

Z pomocą kolorowej muliny, dekoracyjnych dziurkaczy, kawałków klasycznego kartonu oraz ze stertą kolorowych magazynów, z których wyławiałam czcionki oraz dziesiątki, popełniłam takie oto okazjonalne karteczki:)

Imieninowa dla Izy.
Z okazji okrągłej 10. rocznicy ślubu dla Kasi i Grzesia.
Wszystkiego najlepszego!:)

czwartek, 2 września 2010

Walizka

Oto obiecana walizka, która pamięta jeszcze lata międzywojenne. Tak przedstawiała się przed odnowieniem: w środku stan prawie idealny, natomiast od zewnątrz, o zgrozo, pamiątka po moich fascynacjach naklejkami w wieku wczesnoszkolnym:) Na zbytnie szaleństwa przy odnawianiu nie mogłam sobie pozwolić, gdyż walizka wykonana jest z grubej tektury.





Po usunięciu resztek nalepek całą walizkę pomalowałam dwukrotnie brązową farbą emulsyjną. Potem poszperałam trochę szukając aplikacji do decoupage'u z motywami Francji, a zwłaszcza Paryża. Tu pomocne okazały się linki z Jagodowego Zagajnika :) Wydrukowałam reprodukcje starych pocztówek, miniaturki zaadresowanych kopert, otwartych listów i typowych paryskich obrazków. 
Po przyklejeniu na koniec dwukrotnie pokryłam całość werniksem. 
Et voilà!:)


I Audrey Hepburn:)
I ostrzeżenie skierowane do Paryżan, żeby absolutnie absyntu nie pili:)
 A w walizce, zanim wzięłam się za odnawianie, znalazłam kilka ciekawostek, między innymi swój zeszyt do ćwiczeń z języka polskiego z pierwszej klasy. Czesław czeka na poczcie. Rotfl:D