piątek, 31 grudnia 2010

Już za parę godzin...

Kochane:)
Z Sylwestrowych spraw to ja Wam życzę szampańskiej zabawy, nieważne gdzie, ważne z kim:)
A w Nowym 2011 Roku 
oby wszystkie cztery pory roku przyniosły Wam szczęście:)
Dziękuję Wam, że jesteście:)
Do Siego!
Magda

poniedziałek, 27 grudnia 2010

Coś świątecznego:)

Tyle było biegania, latania, szukania, wybierania, kupowania, płacenia, noszenia i dźwigania. 
Potem sprzątania, gotowania, obierania, krajania, a nawet zabijania (biedne karpie), zagniatania, smażenia, przyrządzania, smakowania, pieczenia, pieprzenia, solenia, a przy tym myślenia. Wreszcie całowania, dzielenia, a właściwie łamania się, siadania, gadania i jedzenia. No i tyle śpiewania, kolędowania, odwijania, wyjmowania, oglądania, podziwiania, przymierzania, dziękowania.
Ale zaraz włączania, dostrajania, oglądania, zmieniania, narzekania, śmiania się i płakania, godzinami patrzenia i siedzenia, od czasu do czasu dojadania, popijania i patrzenia. Aż nagle spania, chrapania i sapania. Rano znowu jedzenia, smakowania, siedzenia, mówienia, oglądania, słuchania, dojadania, dopijania, dokładania, nieruszania się, bo oglądania. W końcu niewytrzymywania, denerwowania się, myślenia o pracy, wyrywania się ku wszystkiemu, byle nie siedzeniu, jedzeniu i oglądaniu... 
Mamy to już za sobą, ale za rok - na szczęście - znowu to samo:)

Milenkowe kolędowanie z Dziadziem Andrzejem;)
video

Poświąteczno- przedsylwestrowe uściski:)
Magda

***
Edit:
Martusiu, bardzo dziękuję za uroczą karteczkę świąteczną i piękne życzenia:)

wtorek, 21 grudnia 2010

Wesołych Świąt!:)

Ubraliśmy choinkę, w tym roku po raz pierwszy skusiliśmy się na żywą; jest nieduża, ale dosyć rozłożysta i co najważniejsze, 
w domu zapachniało lasem:) Choinka ma nieco szalony wystrój kolorystyczny, ale wiecie, ja już tak mam, 
że monochromy mnie nużą;) 
Czubek choinki w tym roku to wyzwanie dla ornitologów, czerwona ptaszyna z gatunku kabaretowych;)
I jeszcze po drodze uszyłam zestaw kolorowych matrioszek 
na zamówienie, każda miała być inna.
Mam nadzieję, że dotrą na czas nim zabłyśnie pierwsza gwiazdka:)
Mam pudełko na pierniczki... w pierniczki!:)
Za siedmioma górami, za 103 ciastkami w zimowym zamku mieszkała królewna... no dobra, to już ostatni rzut ciasteczkowy, dziś jeszcze zrobię keksa, a jutro sernik nowojorski;)
Tym słodkim akcentem kończąc choinkowo-kulinarne wywody, 
życzę Wam zdrowych i spokojnych Świąt w gronie rodzinnym
 i aby Wasze domy wypełniły się radością!:)
Wesołych Świąt!
Magda

sobota, 18 grudnia 2010

Niespodzianki i raport z frontu kuchennego

Witajcie kochane:)
Zacznę od niespodzianki, jaka mnie ostatnio spotkała, a właściwie dwie niespodzianki, przemiłe niespodzianki, 
pierwsza od Kesler z Pracowni Agrafka
Bo po pierwsze, ujrzałam śliczną bransoletkę w żywych odważnych kolorach, które uwielbiam...
...choinkę własnoręcznie uszytą, 
która już wisi w moim kąciku twórczym:)
I jeszcze zestaw zawieszek:)
A wczoraj otwieram skrzynkę na listy, patrzę, a tam przesyłka od Madziki prosto z czarodziejskiej czerwonej krainy!:)
Najpierw z karteczki wyfrunął Anioł:)
A potem moim oczom ukazało się serducho ze ślicznym haftem...
Anetko i Madziku, bardzo Wam dziękuję za Wasze piękne prace, jesteście cudownymi Osóbkami, sprawiłyście mi wielką frajdę i zaszczyt to dla mnie mieć Wasze rękodzieła w swoim domu:))

Poza tym przedwczoraj upiekłam orzechy lineckie, 
wyszło mi ich 111 sztuk, ciasteczka mają kształt gwiazdek. 
Cecylia Wam zaprezentuje, bo tylko ona jak uchyla wieczko, 
to nie podjada:)
A wczoraj przyszła moja Mama i jak co roku, bo taka nasza tradycja pokoleniowa, że uszka lepimy wspólnie, a od 2007 roku dołączyła do nas 4-miesięczna Milenka:) Tak moja Córa zaliczała wtedy swoje pierwsze lepienie uszek, 
uwaga na chwilę przenosimy się do grudnia 2007:)
Dobra matryca to podstawa:)
Pyk, wracamy do 2010! W tym roku ulepiłyśmy równe 201;)
 Nasze uszka łatwo rozróżnić, uszka mojej Mamy mają falbankę, 
a ja maniakalnie lepię wianuszkowe;)
Dziewczyny pierniczące, dobre wieści mam - przedwczoraj moje pierniczki zaczęły mięknąć, wreszcie:))) Jak tam u Was?:)
Dziś jak dobrze pójdzie, to pojawi się w naszym domu choinka:)
Zimowe uściski i miłego weekendu Wam życzę, 
dziękuję Wam, że jesteście:)
Uściski:)
Magda

środa, 15 grudnia 2010

Eustachy i Bożonarodzeniowe Miasteczko

Wczoraj goniłam załatwiać sprawunki, przechodząc obok przychodni minęłam starszego pana o kulach z nogą w gipsie. Jako że tempo miałam wartkie, takie mniej więcej, że jako tło mojego marszu mogłaby służyć piosenka z reklamy coca coli, gdy tir wjeżdża do wioski:" Coraz bliżej Święta, coraz bliżej Święta...", pan się uśmiechnął i zawołał do mnie: "Dziecko, nie tak szybko, bo gips się już skończył!";)) Więc żeby tak nie gonić w piętkę, uszyłam sobie w międzyczasie ślimaka Eustachego. 
Ilekroć na niego spojrzę, jego wzrok mówi: "Luzik." :)
Poza tym na blogach u kilku osób zauważyłam pojawienie się Bożonarodzeniowego Miasteczka, którego widok sprawia, że człowiek ma ochotę przenieść się do tego małego przytulnego miejsca i wskoczyć do jednej z kamieniczek. Dziś mój Mąż przyniósł pudło, a w pudle... Miasteczko Bożonarodzeniowe było!:)
Jejku, no napatrzeć się nie mogę...
Zmykam jeszcze zrobić zakwas buraczany na wigilijny barszczyk, 
potem jeszcze popatrzę sobie na miasteczko. 
Może gdzieś się uda nabyć sztuczny śnieg, żeby obsypać wokół...:)
Trzymajcie się ciepło, uważajcie na śliskie zakręty:)
Zimowe uściski:)
Magda

poniedziałek, 13 grudnia 2010

Girlandy, pierniczenie i takie tam

Pewnego wieczora opasałam moje miasto girlandami:)
Potem wzięłam się za pierniczki, wyszło ich 85, zabawy z lukrem zostawiam na kilka dni przed Świętami. Teraz jeszcze twarde leżakują sobie w dwóch dużych ciasteczkowych puszkach. Ja tylko podrzucam im skórki pomarańczy, żeby zaczynały mięknąć, bo jak nie zmiękną do Świąt, to ja wymięknę.. Wymiękną, prawda?;)
I jeszcze brygada kolejnych matrioszek, po nocach chyba zaczną mi się śnić..:)
Ukończyłam kartki, każda choinka to puzzle z opowiadań z magazynu "Bluszcz":)

Poza tym ogólnie panujące ADHD udziela się chyba wszystkim, mam wrażenie, że doba się kurczy, lista rzeczy do zrobienia się wydłuża, ale wszystkiemu towarzyszy jakaś przyjemna wesołość;)
Dziękuję, że do mnie zaglądacie, dodaje mi to skrzydeł, 
dużo sił Wam życzę i fajnych pomysłów, 
bo do Wigilii zostało jeszcze 11 dni:)
Uściski:)
M.

czwartek, 9 grudnia 2010

Lampa też będzie świąteczna;)

Wczoraj lepiłyśmy z Milenką różności z masy solnej, czyli dzwoneczki, gwiazdki, aniołki i serduszka. 
Dziś potraktowałam je wszystkie sprayem do dekoracji 
w złotym kolorze:) Wszysciuteńkie. A potem dziergając matrioszki, gdzieś między turkusową a pomarańczową, zastanawiałam się, jak wykorzystać oprócz dekorowania choinki, złote ozdóbki. I jest! Eureka:)
W pokoju wisi sobie niedaleko okna lampa, 
taka zwykła srebrna ikeowska. 
Do małej świątecznej zmiany potrzebowałam kawałka naturalnego płótna, parciany sznurek do paczek, włóczkę (wybór padł na czerwoną, gdyż pokój jest w ciepłych tonacjach pomarańcz-brąz-czerwień) oraz ozłoconych już ozdóbek z masy solnej (wybrałam gwiazdki).

Na długości materiału zszyłam zawieszki i całość owinęłam i związałam wokół lampy sznurem.
I dyndają sobie pobłyskując w świetle:) 
Ucieszyłam się dziś z sukcesu naszej blogowej szyjącej koleżanki Zuzi, która zagościła w Dzień Dobry TVN 
w reportażu "Wraca moda na szycie":) 
Oby więcej o szyciu, bo szycie to nie moda, to po prostu nałóg:) 
I tym miłym akcentem przesyłam Wam roztopowe uściski, 
bo cosik śnieg mi w Krakowie zanika;)
Magda

poniedziałek, 6 grudnia 2010

Dzieje się, robi się...

Witajcie:)
Zafilcowałam się ostatnio dekoracyjnie i wydziergałam kilka kolejnych ozdób choinkowych.
Las muchomorów:)
Skoro ostatnio powiało mroźną zimą, spod igły zaczęły mi wychodzić rumiane matrioszki:)
I rach, ciach:)
Świstak zawija sreberka, 
a ja kartki świąteczne seryjnie produkuję:)
Uwielbiam zapach cytrusów w trakcie suszenia:)
Ściskam Was cieplutko, dziękuję Wam za wszystkie miłe słowa:)
Miłego Mikołajkowania:)

wtorek, 30 listopada 2010

Eksplozja kolorów

Witajcie Kochane:) 
Czy zasypał Was już śnieg? Bo u nas od dwóch dni prawdziwie zimowy pejzaż.
Dzisiaj chciałam Wam pokazać, co poczyniłam w przedpokoju już jakiś czas temu, a dokładnie po remoncie łazienki. Wiadomo, jest to pomieszczenie z reguły z niewielkim dostępem do światła dziennego. 
Zamarzyło mi się nieco ożywić otoczenie. 
Po wyremontowaniu łazienki pozostała nam szafka, która wcześniej tam stała. Szafka jest dosyć stara, miała zniszczony front. Szkoda mi było pozbywać się jej, gdyż jest bardzo pojemna i ma cztery półki. 
Zatem przerzuciliśmy ją do przedpokoju obok mojego pamiątkowego rodzinnego wieszaka-stojaka. Tak, ta szafka była motorem do działania, by coś zrobić z przedpokojem:)
Obrazek pierwszy, jeszcze wszystko wygląda po staremu:
Zakasawszy rękawy wzięłam się za czyszczenie
 i malowanie mebelków. 
Wybór kolorów nie był przypadkowy, bowiem jako dodatek do aranżacji przy wejściu do dużego pokoju pojawiła się kurtynka:)
Bardzo długo jej szukałam, ta, która mi się podobała, była w sklepie internetowym w...USA. Minęło parę miesięcy i dopadłam ją  u nas we Flo:)
Kolory szkiełek to odcienie, które pojawiają się w wystroju przedpokoju: 
zieleń (ściana i szafka)
róż (wieszak)
fiolet śliwkowy (drzwi od pokoju Milenki i łazienki)
turkus (flakoniki na szafce)
A to efekt końcowy, nowa odsłona odpicowanego przedpokoju:)

Jeszcze coś:) Spotkała mnie bardzo miła rzecz, a mianowicie otrzymałam wyróżnienie od Madziki i Marty jednocześnie, umówiłyście się, Dziewczyny?:) Zgodnie z tradycją przekazuję je do zdolnych osóbek (większość z Was już je ma:), do których z przyjemnością zaglądam, a są to:


Buziaki, lecę, bo dziś w programie obowiązkowe lepienie bałwana.
Po wczorajszej bitwie na śnieżki 
coraz bardziej rozkręcamy się zimowo:)
Czego i Wam życzę:)
Magda


piątek, 26 listopada 2010

Cecylia i świnka

Do naszego domu zakradła się panna Cecylia.
Przysiadła na chwilkę, żeby zregenerować 
zmęczone nóżki.
Potem to już szybko się wszystko potoczyło, Cecylia zanurkowała w szufladzie przy moim stoliczku...
...i wyciągnęła z zakamarków ozdóbki świąteczne.

A tymczasem moja Milenka dostała paczuszkę, nagrodę w konkursie fotograficznym magazynu Nie Tylko Dzieciaki
Zachwytom nad świnką, która przybyła do nas
 z pracowni Z Potrzeby Piękna, nie było końca:) Bardzo dziękujemy:)
I tym świńkowym akcentem kończę dzisiejszą relację z pracowni Milmato, więcej prosiaczkowych zdjęć znajdziecie na blogu Milenki
Życzę Wam miłego weekendu, wypatrujcie śniegu, chrum:)