Dziś Prima Aprilis, więc jeśli zacznę od wpisu, że zima wróciła, to pewnie i tak mi nikt nie uwierzy:)
Zatem pozostając w wiosennych klimatach pokażę Wam, co całkiem niedawno (gdy już wydawało się, że zimowe ciuchy można schować głęboko w szafie) wyłowiłam na niedzielnym targu staroci:)
Z akcesoriów kuchennych wypatrzyłam bardzo stary niemiecki pojemnik na mąkę; wymagał dosyć intensywnego oczyszczenia, gdyż dno było pokryte dosyć grubą warstwą rdzy. Nie wiem jeszcze, co w nim będę przechowywać, pewnie jakieś przydasie, czas pokaże...:)
Druga rzecz to wiejska kanka na mleko, stan idealny i na dodatek z pokrywką, co rzadko się zdarza:]
Odnośnie kanki wizję mam taką, że gdy tylko pojawią się na moim placu targowym kwiaty polne, to właśnie z kanki zrobię taki letni prowincjonalny wazon na duże łąkowe kolorowe bukiety.
Póki co kankę ustawiłam na bufecie wśród pozostałych niebieskości:)
A teraz przeskakując z niebieskości w inne odcienie pokażę Wam dekoracyjną poduszkę, którą w zeszłym tygodniu znalazłam w secondhandzie - z jednej strony jest ręcznie haftowana, a z drugiej strony pokryta brązowym miękkim atłasem. Stan bardzo dobry za całe 5,60 zł:)
U Milenki w pokoju pojawił się... pokoik, zapraszam na herbatkę na sofkę obok kotka:)
To kasetonik z rupieciarni, można go powiesić lub postawić:)
Ściskam serdecznie, dziękuję Wam za każde miłe słowo, pozdrawiam niedzielnie; wybywamy zaraz z domu, by po włosku świętować moją siedemnastą osiemnastkę!:D
Buziaki!
Magda